Rozwój transportu kołowego w Polsce
2014-10-08

Do transportu kołowego zaliczamy przede wszystkim transport samochodowy. Odbywa się on po nawierzchni przystosowanych do tego typu transportu. Obecnie jest to najszybciej rozwijająca się gałąź transportu lądowego w Polsce. Ponieważ nie wymaga niejednokrotnie wyłożenia specjalnych nawierzchni, ani przeprowadzania linii energetycznej i położenia torowiska, jak ma to miejsce w przypadku transportu kolejowego, stał się najbardziej popularnym transport ten stał się jednym z najbardziej popularnych w kraju. Pozwala on dodatkowo na dotarcie niemal do każdego miejsca. Jest to wielką zaletą, gdyż nie wymaga to przeładunku towaru, co zmniejsza koszty. Niestety tak jak każdy rodzaj transportu, i ten posiada swoje wady. Do podstawowych należą:

  1. niewielka ładowność,
  2. duże zużywanie paliwa, którego cena wciąż podlega fluktuacjom i często znacznie drożeje,
  3. duże zanieczyszczenie środowiska.


To powoduje, iż często jest nieopłacalny na duże odległości w stosunku do transportu kolejowego. Dlatego też jest przeważnie wykorzystywany na krótki dystans, w obrębie stref danego miasta lub w przewozie towarów między sąsiadującymi miastami. Kiedy w grę wchodzi transport na duże odległości często wybiera się raczej transport kolejowy lub rozwijający się dynamicznie transport lotniczy. Ponadto wciąż dominuje w przewozach regionalnych oraz międzyregionalnych osób ze względu na większe bezpieczeństwo osobiste.

Na naszych drogach wciąż przybywa nowych pojazdów samochodowych. W przeciągu 13 lat od 1986 do 1999 roku liczba samochodów osobowych zwiększyła się o 5,6 mln. Na rok 2001 było ich już około 9,3 mln. Natomiast liczba samochodów ciężarowych zwiększyła się prawie dwukrotnie, co dawało około 1,7 mln pojazdów w 2001 roku. W sumie na polskich drogach porusza się ponad 12 mln pojazdów kołowych.

Transport kołowy zajmuje w strukturze przewozów niemal 80% pod względem przewożonego ładunku oraz około 70% pod względem liczby przewożonych pasażerów. Szacuje się, że średnio co druga rodzina jest w posiadaniu własnego samochodu osobowego. Do tego niemal każda firma ma zarejestrowany co najmniej jeden samochód osobowy i często również samochód o większym tonażu.

Niestety taki nadmiar eksploatacji dróg przez samochody osobowe i ciężarowe niesie ze sobą różnorakie konsekwencje. Wymusiło to na władzach państwa rozbudowę sieci dróg kołowych. I tak w 2001 roku długość dróg publicznych posiadających twarda nawierzchnię wynosiła około 249 tysięcy km. Wzrost długości wynosi tylko 32%. W tym jedynie 28% stanowią drogi o ulepszonej nawierzchni, których długość wzrosła do 202 tysięcy km. Gęstość dróg o twardej nawierzchni wynosi w Polsce średnio 80 km na 100 km2. To ponad dwukrotnie mniej niż we Francji (177km) i Niemczech (184 km) oraz prawie czterokrotnie mniej niż w Japonii (305 km). Należy również podkreślić znaczne zróżnicowanie gęstości dróg pomiędzy różnymi regionami kraju. Największa gęstość cechuje obszary cechujące się znacznym stopniem uprzemysłowienia i dużym zagęszczeniem ludności.




Autostrad w Polsce jest bardzo mało w stosunku do innych państw członkowskich Unii Europejskiej i pozostałych krajów wysoko rozwiniętych. Jest ich u nas tylko poniżej 400 km, przy czym niemal połowa to stare autostrady zbudowane jeszcze przez Niemców. W ciągu ostatnich 20 lat wybudowano jedynie niezbyt długie fragmenty autostrad: 

  • A-4 (od Wrocławia po Opole oraz od Krakowa po Katowice),
  • A-2 (od Wrześni po Konin),
  • A-1 (od Piotrkowa Trybunalskiego po Łódź).


Wciąż wiele odcinków jest jedynie w fazie projektów. Według planów autostrady mają przecinać Polskę tworząc trasy tranzytowe między północą, południem, wschodem i zachodem łącząc się z głównymi drogami prowadzącymi poza granicami naszego kraju do: 

  • Berlina,
  • Drezna,
  • Pragi,
  • Wiednia,
  • Budapesztu,
  • Kijowa,
  • Moskwy,
  • Helsinek,
  • Sztokholmu,
  • Ystad,
  • Kopenhagi.


Ponieważ wciąż przybywa nowych samochodów na trasach krajowych, wiąże się z tym wiele niekorzystnych zjawisk. Po pierwsze nadmiar pojazdów powoduje szybką eksploatacje istniejących nawierzchni drogowych. Pociąga to za sobą konieczność ciągłego wydatku na naprawianie i usuwanie kolein. Chociaż wprowadzono już zakaz poruszania się pojazdów ciężarowych po drogach w okresie letnim w godzinach o wysokich temperaturach powietrza, to wciąż nie rozwiązało to problemu. Poza ciągłymi kosztami, które ponosi państwo na łatanie dziur w wyeksploatowanych nawierzchniach, nasilenie transportu drogowego powoduje wzrost zanieczyszczenia powietrza, głównie tlenkami azotu i tlenkiem węgla, pochodzące ze spalania paliw. Powoduje to zniszczenie roślin przy drogach. Największe wartości zanieczyszczenia notuje się wzdłuż głównych dróg. Innym negatywnym oddziaływaniem jest wzmożony hałas na drogach. W wielu miejscach, zwłaszcza przy drogach tranzytowych natężenie hałasu jest bardzo wysokie. Kolejną wadą tego transportu jest duża liczba wypadków drogowych. Często niesprzyjające warunki pogodowe i głupota kierowców powodują liczne śmiertelne wypadki. 

Mimo tego, iż transport ten powoli traci na znaczeniu przy dłuższych trasach, wciąż jest najczęściej wybieranym środkiem komunikacyjnym. Niestety ceny paliw wciąż idą w górę i są zależne od sytuacji gospodarczej świata i stosunków między państwami, głównie między wschodem a zachodem Eurazji. Nieustanne konflikty mogą spowodować problemy z dostawa paliw i zmniejszenie ruchu drogowego.

Źródło: link